Cześć!
Dzisiaj bierzemy na tapet postać, przy której współcześni celebryci i ich skandale to grzeczne przedszkolaki. Przed Tobą Samuel Zborowski – magnacki "bad boy" I Rzeczypospolitej, rotmistrz królewski i człowiek, który definitywnie nie potrafił trzymać nerwów na wodzy.
Jego historia to gotowy scenariusz na serial (taki miks "Gry o Tron" z polskim "Ogniem i Mieczem"). Ale spokojnie, trzymamy się tylko zweryfikowanych faktów.
Oto krótka historia o tym, że "szlachcic na zagrodzie" nie zawsze jest równy wojewodzie, a machanie bronią przy królu to kiepski pomysł.
🍷 Impreza, która wymknęła się spod kontroli (1574)
Jest rok 1574. Na tronie zasiada świeżo upieczony król, Henryk Walezy (ten, który potem ucieknie do Francji, ale to inna historia). Na Wawelu trwają uroczystości koronacyjne. Wszyscy się bawią, wino się leje, turnieje rycerskie trwają.
I wtedy wchodzi on, cały na biało (no, może w kontuszu): Samuel Zborowski.
Wyprowadzony z równowagi przez sługę kasztelana wojnickiego, Jana Tęczyńskiego, Samuel postanawia wymierzyć sprawiedliwość samemu. Wyciąga czekan (to taki toporek bojowy, bardzo skuteczny argument w dyskusji). Próbuje zaatakować, ale drogę zastępuje mu Andrzej Wapowski, kasztelan przemyski, próbując załagodzić sytuację.
Finał? Wapowski obrywa w głowę i umiera w wyniku ran. Wszystko to dzieje się w obecności króla. A prawo było jasne: wyciągnięcie broni w obecności monarchy to zbrodnia laese maiestatis (obraza majestatu).
 |
£5.00
Rzuć grosza do słoika
Jeśli podoba Ci się to co robię i chciałbyś zobaczyć więcej, wspomóż działalność i zostaw napiwek. Dziękuję!
|
🚫 Banita na gigancie
Wyrok mógł być tylko jeden: banicja. Samuel został wyjęty spod prawa. Co to oznaczało w praktyce? Że każdy mógł go bezkarnie zabić, a jego majątek podlegał konfiskacie.
Czy Samuel się przejął? Cóż... niespecjalnie.
Zamiast pokornie błagać o wybaczenie, uciekł do Siedmiogrodu, a potem na Zaporoże. Tam szybko znalazł wspólny język z Kozakami (bo kto zrozumie awanturnika lepiej niż inni awanturnicy?). Brał udział w wyprawach wojennych, a nawet spiskował przeciwko nowemu królowi – Stefanowi Batoremu.
Wrócił do Polski, mimo że wyrok wciąż wisiał nad jego głową. Zachowywał się tak, jakby prawo go nie dotyczyło, licząc na potęgę swojego rodu (Zborowscy byli wtedy naprawdę potężni).
⚔️ Nemesis: Jan Zamoyski
Na nieszczęście Samuela, kanclerzem i hetmanem wielkim koronnym był wtedy Jan Zamoyski. Człowiek, który:
- Był piekielnie inteligentny.
- Był prawą ręką króla Batorego.
- Nie znosił, gdy ktoś robił sobie żarty z prawa (i z niego samego).
Zamoyski miał dość tego, że Zborowski jeździ sobie po kraju jak gdyby nigdy nic, mimo ciążącego wyroku śmierci. W maju 1584 roku, ludzie Zamoyskiego dopadli Samuela w Pieczyskach. Został aresztowany i przewieziony do Krakowa.
🪓 Finał na dziedzińcu
Zborowski liczył na proces przed Sejmem. Myślał, że szlachta stanie za nim murem, broniąc "Złotej Wolności". Przeliczył się.
Zamoyski i król Batory uznali, że skoro jest banitą, to żaden nowy proces nie jest potrzebny. Wyrok z 1574 roku był wciąż ważny.
26 maja 1584 roku na dziedzińcu zamku wawelskiego Samuel Zborowski został ścięty.
|
Daily Stoic
by Ryan Holiday
One free email per day. Inspired by Stoic philosophy. Each email will help you cultivate strength, insight, and wisdom to live your best life. Join over 800,000 readers.
|
🤔 Dlaczego o tym pamiętamy?
Egzekucja Zborowskiego wstrząsnęła Rzeczpospolitą. Dla jednych był to dowód na tyranię króla i Zamoyskiego (jak można ściąć szlachcica bez sądu sejmowego?!). Dla innych – dowód na to, że w państwie wreszcie zaczęło działać prawo, a anarchia nie będzie tolerowana.
Sprawa Zborowskiego stała się politycznym paliwem na kolejne lata, dzieląc szlachtę na dwa obozy.
Morał na dziś? Jeśli jesteś na imprezie firmowej z prezesem (królem), to nawet jak ktoś Cię zdenerwuje – zostaw toporek bojowy w domu.
Do przeczytania w kolejnym newsletterze!
Podobała Ci się ta historia? Daj znać, o jakiej innej postaci historycznej chciałbyś/chciałabyś przeczytać!
Do przeczytania za tydzień!